Ochrona przed deszczem, wiatrem i śniegiem

Ochrona przed deszczem, wiatrem i śniegiem

Jeżeli hamaka używasz do organizacji noclegów w terenie, nieodłącznym elementem wyposażenia powinien stać się tzw. tarp (ang. tarpaulin lub basha).

Tarp to wykonana z nieprzemakalnej tkaniny plandeka. Na jej krawędziach doszyte są małe pętle służące do mocowania odciągów i rozwieszania jej podczas biwaków. Dzięki nieskomplikowanej konstrukcji tarpy są sprzętem bardzo niezawodnym. Odpowiednio zaprojektowany tarp jest też bardzo uniwersalny i wszechstronny, a wybór specjalistycznych materiałów zapewnia wytrzymałość i niska wagę.

Tarpy maja wiele zalet, którymi zyskują sobie sympatię turystów:

  • prostota obsługi
  • uniwersalność – tarp może być rozwieszany na kilkanaście rożnych sposobów w zależności od warunków i potrzeb
  • bardzo krótki czas potrzebny na rozwieszenie
  • duża powierzchnia chroniąca przed wiatrem, deszczem i słońcem
  • stosunkowo niska waga (tarp Groza o wym. 3×3 m waży tylko 750g)
  • małe rozmiary po spakowaniu
  • duża przestrzeń pozwalająca na gotowanie, rozmowy, grę na gitarze
  • możliwość zastosowania w każdym rodzaju aktywności turystycznej – zmieszczą się pod nim rowery, na biwaku stacjonarnym może służyć za stołówkę, podczas biegów na orientacje sprawdzi się jako zadaszenie nad punktem kontrolnym, będzie wspaniałą markizą przy kamperze, zabezpieczy bagaż na pace samochodu offroadowego, da schronienie przed nagłą ulewą podczas górskiej wędrówki lub… ochroni przed zabójczym słońcem na pustyni!

Ze względu na swoje zalety tarpy znalazły zastosowanie rownież w hamakowaniu, idealnie wpisując się w filozofię lekkiego, wiszącego biwakowania. Tarpy hamakowe mogą mieć przeróżne kształty i rozmiary, być wyposażone w specjalistyczne dodatki.

Projektując nasz tarp Groza zdecydowaliśmy się na stworzenie sprzętu jak najbardziej uniwersalnego i jednocześnie prostego. Podczas trwającego praktycznie 2 lata procesu udoskonalania konstrukcji zoptymalizowalismy budowę i liczbę odciągów w Grozie tak, aby była maksymalnie użytecznym elementem wyposażenia turysty hamakowego i tradycyjnego. Zrezygnowaliśmy z jakichkolwiek elementów, których realna przydatność ogranicza się do ładnych zdjeć wykonanych na potrzeby działań marketingowych, a których użycie w terenie ograniczy się do jednorazowego wypróbowania, bardziej z ciekawości niż z prawdziwej potrzeby. Groza jest w ocenie wielu osób najrzetelniej przygotowanym tarpem dostępnym na rynku.

Więcej o Grozie dowiesz się tutaj, poniżej jej schemat:

Używając tarpa jako zadaszenia podczas biwaku należy wziąć pod uwagę przede wszystkim warunki, w jakich przyjdzie nam nocować – od tego bowiem zależy sposób jego rozwieszenia. Oto kilka typowych przypadków:

  1. Lato, nocleg w ciepłych i łagodnych warunkach, prognoza nie przewiduje opadów.
    W tym przypadku tarp warto rozwiesić wysoko, aby zwiększyć odległość od hamaka i zapewnić większa cyrkulację powietrza. Odciągi tarpa zamontuj szeroko aby nie tworzyć bariery dla napływającego powietrza. Tarp bedzie chronił głownie przed opadającymi z drzew liśćmi, igłami bądź kawałkami kory.
  2. Jesień, nocleg w wietrznych warunkach z możliwością opadów.
    W takich warunkach rozwieś tarp niżej, bliżej hamaka. Odciągi zamontuj szeroko, aby wiatr prześlizgiwały sie po tarpie i nie napierał nadmiernie na jego boki.
  3. Wiosna, bezwietrznie, ale z możliwością opadów śniegu.
    Tarp zawieś na normalnej wysokości, ale odciągi zamocuj bliżej by boki tarpa tworzyły nieco bardziej stromy daszek – dzięki temu mniej śniegu zostanie na tarpie i w dużo mniejszym stopniu go naciągnie (unikniesz nieprzyjemnego kontaktu z tarpem). Dodatkowo mniejsza przestrzeń pod tarpem zwiększy nieco komfort termiczny.
  4. Wędrówka górska, nagle załamanie pogody.
    Tarp rozwieś wtedy w formie namiotu używając kijków turystycznych. Odciągi z jednej strony przymocuj bezpośrednio do ziemi, ograniczysz w ten sposób negatywny wpływ zacinajacego deszczu.
  5. Zima, niskie temperatury i możliwość wystąpienia śnieżnej zawieruchy.
    Rozwieś tarp blisko hamaka, wykorzystując wszystkie dostępne odciągi aby tarp wytrzymał napór śniegu. Groza ma możliwość rozwieszenia w formie namiotu, co praktycznie całkowicie zabezpiecza wnętrze przed nawet bardzo niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi i zwiększa komfort termiczny.

tarp-1

Warto pamiętać, że tarp można rozwieszać na wiele rożnych sposobów. Najłatwiejsze w obsłudze i najbardziej uniwersalne są tarpy kwadratowe. Dzięki temu można skorzystać z kilku trybów:

  • daszek dwuspadowy – najpopularniejsza, uniwersalna metoda rozwieszania
  • daszek jednospadowy – metoda mało skuteczna przy hamakowaniu, ale bardzo przydatna podczas odpoczynku przy ognisku lub… na plaży!
  • „latawiec” lub „diament” – wersja daszka dwuspadowego, kiedy tarp obracamy o 45 stopni i wykorzystujemy tylko dwa odciągi narożne – szczególnie przydatna w gęsto zalesionych, ciasnych miejscach gdzie rozłożenie tradycyjnego daszka dwuspadowego byłoby niemożliwe z uwagi na rosnące blisko drzewa
  • „latawiec” lub „diament” przy ziemi – metoda przydatna podczas nagłego załamania pogody (bardzo dobrze chroni przed zacinającym wiatrem i deszczem) oraz podczas odpoczynku w miejscach, gdzie jest mało drzew (np. na plaży, nad rzeką, na połoninach)
  • namiot prosty – wersja daszka dwuspadowego kiedy boki tarpa dotykają ziemi, dając lepsza ochronę przed wiatrem
  • namiot hamakowy zamknięty – w przypadku Grozy metoda szczególnie przydatna w trudnych warunkach atmosferycznych
  • lean-to – daszek jednospadowy ze ścianą, dobra metoda w przypadku noclegu na ziemi w pobliżu ogniska
  • schron – bardzo niskie schronienie dobrze chroniące przed wiatrem, trudne do wypatrzenia z większej odległości

Poniższy schemat obrazuje najczęściej używane sposoby rozwieszania tarpa. Zielone linie symbolizują odciągi, pomarańczowe śledzie.

Najprostszą metodą rozwieszania tarpa jest użycie dowolnych linek (zalecamy linki o średnicy 3-4 mm) i użycie ich jako odciągów przywiązywanych wybranym węzłem do drzew. Ta metoda nie daje praktycznie żadnych możliwości regulacji naprężenia ani położenia tarpa o ile nie zastosujemy odpowiednich węzłów.
Drugim sposobem jest użycie elastycznych linek z hakami, tzw. ekspanderów. Gwarantują zawsze dobre napięcie tarpa, są bardzo szybkie w montażu i wielofunkcyjne – mogą służyć też do mocowania wyposażenia do plecaka. Minusem jest ich znacząca waga i objętość po spakowaniu.
Trzecim sposobem jest przygotowanie własnego systemu zawieszenia łączącego linki oraz tzw. hardware, czyli elementy plastikowe lub metalowe pomagające regulować i napinać linki, a nawet całkiem wyeliminować korzystanie z węzłów. Na rynku dostępne są liczne produkty, na bazie których można tworzyć własne systemy, ale jest to zadanie tylko dla tych osób, które dokładnie wiedzą jakich udogodnień poszukują.

Kopiowanie treści Poradnika i publikacja dozwolona pod warunkiem wyraźnego oznaczenia źródła – lesovik.eu

37 odpowiedzi do “Ochrona przed deszczem, wiatrem i śniegiem”

    • Najlepiej uzależnić długość linek od długości zawieszenia hamaka – nierozsądnie byłoby mieć linki przy tarpie krótsze, niż te od hamaka.
      My używamy następującej konfiguracji:
      • główne linki (od grzbietu) – po 300 cm
      • odciągi narożne – po 200 cm

    • Weź 5m linki 3mm jako główny nośnik. Linka napina tarp, przechodzi pod nim i stanowi wieszak na szpej. Jeśli zakładasz wieszanie typu „latawiec” – 8 metrów. Dodatkowo do czterech rogów dowiąż po 80cm linki 1,5mm i pamiętaj, że to nie jest na stałe. Sytuacja każe Ci przenosić te sznureczki w różne miejsca i wiązać do czego popadnie. Do tego luzem dwie takie linki 80cm w zapasie. To nic nie waży. Nie używaj linek z rdzeniem, bo to chłam, który źle pracuje. Pozdrowienia.

    • Generalnie to w ogóle nie zgadzam się z tym co napisałeś:
      • w żadnym wypadku nie powinno się puszczać linki pod tarpem, na którym tkanina miałaby się opierać, ponieważ prowadzi to w stosunkowo krótkim czasie do uszkodzenia materiału, który będzie cały czas ocierał o linkę. Nasze tarpy mają swój własny system zawieszenia, do którego taka linka nie jest potrzebna;
      • znacznie lepszym wieszakiem na sprzęt podręczny będzie cięciwa hamaka, bo nie będzie tak opadać pod jego ciężarem jak linka biegnąca od drzewa do drzewa;
      • dla przechowywania większego gabarytowo bagażu najlepszym rozwiązaniem jest hamak bagażowy typu HUBA;
      • 80 cm odciągi są stanowczo za krótkie, ponieważ wymuszą bardzo pionowe ułożenie połaci tarpa, zmniejszając realną przestrzeń pod nim, a w skrajnych przypadkach np. nierównego terenu wręcz uniemożliwią mocowanie do ziemi. Do naszych tarpów wstawiamy odciągi narożne 200 cm, można ewentualnie skrócić je do 150 cm, ale to już będzie odczuwalne na minus;
      • linki z rdzeniem to nie chłam, o ile wybierze się odpowiednie. Informacyjnie, większość link żeglarskich i alpinistycznych to właśnie liny z rdzeniem. Linki stosowane przez nas do zawieszenia hamaków Duch i na odciągi w tarpach produkowane są pod nasze zamówienie, z uwzględnieniem minimalizowania efektu „pełzania” oplotu. Jest im bardzo, bardzo daleko do chłamu. Niemiło, że użyłeś takiego określenia.

    • Brzmi to sensownie, może to kwestia filozofii użytkowania. Nigdy nie zauważyłem zużycia materiału dachu tam gdzie biegnie linka, nawet marnego ortalionu. Linka jako kalenica sprawia, że tarp nie musi być szczególnie naprężony dla zachowania kształtu, a brak naprężeń zwiększa jego generalną żywotność, no i deszcz tak nie tłucze. Tak, krótkie odciągi wymuszają bardziej stromy dach, szczególnie kiedy wisi wysoko. Jednak tylko stromy tarp kończący się nisko nad ziemią chroni przed wiatrem i deszczem. Wysokie wieszanie, które widzę na waszych ładnych zdjęciach to sposób na słońce i spadające igliwie na ciepłych nizinach. Ja nocuję praktycznie zawsze powyżej 1000m na pochyłym gruncie i wygląda to brzydko jak obóz uchodźców. Luźny dach można też podnieść nie wychodząc z hamaka i śpiwora, żeby zobaczyć co to za zwierz się pałęta po okolicy. Za to nowy i napięty dobrze się prezentuje w światłocieniu. Osobiście używam też tarpa jako peleryny – wtedy trzeba zwinąć odciągi, a zwijanie dwóch metrów cztery razy jest średnio fajne. Wszystkie cienkie linki oraz sznurówki z rdzeniem, jakie spotkałem miały jedną wadę: słabo trzymały węzły albo oplot zjeżdżał z rdzenia, różnica materiału. Idea jest generalnie dobra, w przypadku grubszych lin (>10mm) te deformacje zachodzą wolniej. Pozdro, dzięki za merytoryczną odpowiedź.

    • Doceniam, że rozmawiamy w oparciu o faktyczne argumenty!
      Promujemy zasadę, że tarp powinien być zawsze napięty (nie naprężony jak struna, a na pewno nie luźny), bo to właśnie sprawia, że jest mniej podatny na uszkodzenia i zużycie w wyniku podmuchów wiatru. Jeżeli plandeka jest luźna, to ciężko przewidzieć kiedy z hukiem napełni się gwałtownie powietrzem, jak wysoko podleci na podmuchu i czy zahaczy wtedy o gałęzie, a w końcu czy podskakując i przesuwając się na lince podtrzymującej przez kilka godzin nie wytworzy w którymś punkcie tarcia, które doprowadzi do uszkodzenia. Generalnie zasada jak z żaglem na łodzi – najgorszy moment to zwrot, kiedy żagle zaczynają łopotać i tego właśnie momentu unikamy na biwaku napinając tarpa.
      Paradoksalnie odporność na wiatr można łatwo uzyskać zmniejszając kąt tarpa, a nie robiąc go stromym. Tutaj ponownie nadaje się analogia z żeglarstwa: żagiel stawiający duży opór na wietrze jest żaglem nieefektywnym, bo wiatr nie ślizga się po nim. Idealnym rozstawieniem tarpa jest zatem kąt między 45 a 30 stopni względem ziemi, każdy większy będzie powodował napieranie wiatru zamiast ślizganie się tegoż.
      Ustalając detale techniczne z producentem naszych linek wyraźnie określiliśmy liczbę żył w oplocie, jego gęstość, wypełnienie rdzeniem i konstrukcję zaplotu. W efekcie mamy linkę, której pełzanie oplotu względem rdzenia to mniej niż 2%.

    • Nie i ogółem nie jest to w żadnym wypadku zalecane – ani nie będzie to wygodny hamak ani skuteczny tarp.

  1. Czyli linki grzbietu macie dwie (mocowane od nośnika do pętli tarpa) a nie jedną na której rozkładacie tarp
    np. na S-binerach …? (tak, wiem będzie lepiej napięty,tylko się upewniam + tarp musi mieć wszyty pas)

    • Hej!
      W obecnie dostępnych modelach naszych tarpów stosujemy dwa rozwiązania:
      1. Groza Ultralight – dwa odciągi zamocowane do napinaczy na końcach grzbietu. To rozwiązanie z pominięciem linki głównej drzewo-drzewo dla ograniczenia wagi
      2. System zawieszenia Groza (produkt będzie miał premierę niebawem, jeszcze przed jesienią) – to rozwiązani pokrewne do tego, które opisujesz, czyli linka drzew-drzew oraz system przesuwania tarpa prawo-lewo… ale nie na s-binerach, a z wykorzystaniem specjalnych napinaczy trapezowych działających a’la przyrządy asekuracyjne (blokada po napięciu)

  2. Czy dla tarpaów z serii UL (bez linki głównej) istnieje jakakolwiek mozliwość przesuwania tarpa po zamocowaniu do drzew? (jak w przypadku systemu z linką główną) Czy raczej należy od razu tak wiązac tarpa do drzew aby trafił centralnie nad hamak?

    • Hej,
      tak, można przesuwać tarpy UL. Mają one wbudowane napinacze odciągów – to znaczy, że faktyczna regulacja długości i napięcia linek odbywa się po przywiązaniu tarpa do drzewa. Działa to trochę na innej zasadzie, niż w przypadku zawieszenia NITI, ale efekt jest praktycznie ten sam – nie musisz się martwić o to gdzie będzie na początku wisiał tarp, bo dopasowanie zajmie dosłownie dwa ruchy.

  3. Dzien dbory, czy groze UL bez obaw można wykorzystać do schematu kiedy jeden bok tarpu jest podłagą? Chodzi mi o wytrzymałośc.

    • Cześć,

      jeżeli podłoże jest czyste, np. trawiaste lub piaszczyste to tak, można. Pamiętaj jednak, że zawsze gdzieś może zawieruszyć się ostry patyk, sucha łodyga traw, cierń lub kanciasty kamień, na które trzeba uważać szczególnie. Na szczęście nawet gdybyś przez przypadek zrobił w swoim tarpie dziurkę to naprawimy go nieodpłatnie!

  4. Co z sytuacją gdy rozwieszamy hamak na bukach i zaczyna padać macie na jakieś rozwiązanie żeby w hamaku nie mieć powodzi?

    • Rozwiązanie ma trzy etapy:
      1. Łączenie taśm z pętlą Dyneema w systemie SMUK – tutaj jest karbainek lub kołeczek alu, czyli pierwszy „kapek”
      2. Zakończenie regulacji pętli Dyneema – wolny koniec opada, czyli tworzy drugi „kapek”
      3. Lada dzień zaprezentujemy DRIP czyli tyci nakładkę na linkę, która w ekstremalnych opadach stanowić będzie trzeci „kapek”.

    • Bardzo prosto – po prostu wpychać go do pokrowca „jak leci”. Bez składania w kostkę, bez rolowania. Wciskanie bez układania ułatwi pakowanie i ponowne rozwieszanie, a także wydłuży żywotność tarpa.

  5. Mam pytanie odnośnie wodoodpornosci. Czy mógłbym poprosić o podanie wodoodpornosci Heksy oraz Grozy? Szukałem i nigdzie nie znalazłem, a jest to dla mnie ważna informacja 😉

  6. Cały sztab Inżynierów głowił się przez całe 2 lata nad skonstruowaniem kwadratowej płachty 3 x 3 z dziesięcioma oczkami i ośmioma pętelkami.
    Ja w tym czasie opracowałem (sam jeden) Wielką Teorię Mieszania Herbaty. Uwzględniłem w niej przeróżne czynniki, min. rodzaj i kształt łyżeczki oraz materiał z którego została wykonana, rodzaj i kształt naczynia, źródło pochodzenia wody, jej skład chemiczny, gatunek herbaty, cukru oraz najbardziej skomplikowany czynnik jakim jest mieszanie.
    Do wszystkiego można podpiąć teorię i ideologię, ale to co autor powyżej napisał nie rozśmieszyło by najwyżej przedszkolaka.

    • Dopiero będę testował tarp od Lesovika, ale wykazujesz się ogromną ignorancją gdyż to najmniejsze szczegóły i drobne detale dają największy efekt i różnicę przy „prostych konstrukcjach”, co wiem z doświadczenia, a szczególnie po studiowaniu inżynierii chemicznej i procesowej (najmniejsze różnice oporów, tarcia czy napięć powierzchniowych, występujących np. w mechanice płynów (gaz w tym powietrze zachowuje się bardzo podobnie do płynu), potrafią na większą skalę doprowadzić do ogromnych różnic, nieważne czy chodzi o projektowanie instalacji mieszalnika z licznymi zaworami, czy projekt tarpa mającego wytrzymać deszcz, śnieg i wiatr.
      Jeśli ktoś chce użytkować tarp często w różnych warunkach i nie wymieniać go co 3 noce jak tanią plandekę, zainwestuje w tę „teorię” która Ciebie śmieszy, a przez wielu została już sprawdzona i udowodniona.

  7. Jeśli ktoś nie ma doświadczenia a chce wiedzieć: generalnie w deszczu i wietrze nie da się nie zmoknąć w hamaku pod lekkim dachem. To nie jest szczelny system i pod dachem tworzy się bryza z zawiewanych kropel. Każda, która wyląduje na hamaku ścieka w dół, czyli do śpiwora. Tarp 3x3m wygląda może na duży ale w praktyce jest za krótki, żeby zapobiec spadaniu deszczu na końcówki hamaka. 400cmx350cm dawałby jakąś nadzieję, natomiast jedyne przyzwoite wyjście z sytuacji, jakie przychodzi mi do głowy to zabudowane 0,5m końca hamaka, podwieszane do jakiejś górnej linki.

    • Nie można zgodzić się w pełni z twoim komentarzem:
      • da się nie zmoknąć w czasie deszczu i wiatru – trzeba mieć po prostu odpowiednio rozwieszony tarp i dobrze wybrane miejsce biwakowania, tzn. osłonięte od tego wiatru;
      • przy maksymalnej wilgotności w czasie takiej pogody, w warunkach turystycznych nie ma realnego sposobu na 100% uniknięcie zawilgocenia, nawet w najszczelniejszym namiocie. Ale istotne, że „zmoknięcie” a „zawilgocenie” to dwa bardzo odległe pojęcia;
      • bryza to aerozol, jako taki nie może spływać po powierzchni, na którą trafi;
      • konstrukcja hamaka nie jest otwarta na tyle, że każda kropla spływa do śpiwora, przeciwnie: nawiewany deszcz najpierw rozbije się o plandekę, następnie jakieś jego reszteczki o zewnętrze burt hamaka, a dopiero ostatnie najdrobniejsze krople mogą dotrzeć do śpiwora – ale tylko, że jeżeli używasz hamaka otwartego, bez moskitiery;
      • tarpem, który sugerujemy używać do hamakaów, jest Heksa o długości 360 cm i jest to w zupełności wystarczający rozmiar; nie wiem czym motywujesz dźwiganie płachty 400×350 cm a w szczególni nie wiem po co szerokość aż 350 cm. Wymiar, który podałeś, jest zdecydowanym nadmiarem, niepraktycznym i zbędnym w warunkach wędrówki;
      • zakładając skrajnie niekorzystny przypadek, czyli zbyt długi hamak i za krótki tarp oraz paskudnie wściekłą pogodę, zabudowanie końca hamaka w najmniejszym stopniu nie poprawiłoby sytuacji, bo jego niewodoodporna tkanina gdy namoknie od padającego deszczu i tak naciągnie wodę w dół, po jakimś czasie docierając do śpiwora; twoja propozycja zabudowania hamaka nie przynosi praktycznej korzyści;

    • Trudno mi się zgodzić, dzisiaj dość konkretnie padało i wiało a Duch oraz Groza UL dali radę. Czytałem ten wpis wcześniej, dlatego specjalnie zwróciłem uwagę na ochronę przed deszczem – jestem suchy, wyposażenie suche. Może dlatego, że las jednak ogranicza możliwość zawiewania – leje się jednak głównie z góry. Nie da się jednak ukryć, że hamak pod Grozę wchodzi na styk – Heksa będzie pewnie lepszym wyborem – te 30cm z każdej strony pozwolą mniej sie martwić o pogodę. Ja wybrałem tę pierwszą ze względu na różnorodność mocowania, ale w praktyce i tak – póki co – prawie zawsze jest to klasyczny daszek. Trochę żałuję.
      Bardzo dobrze są przemyślane detale, naciągi, haczyki, uszy. Zastanawiam się tylko, czy te plastikowe elementy od naciągów, zamocowane są na stałe ? Można je ewentualnie wymieniać ?
      I drugie pytanie – czy macie w sprzedaży te haczyki i blokady – pojedynczo lub w ramach jakiegoś zestawu ?

      Super robota. Najtrudniej dobrze zaprojektować drobiazgi – Wam się udało. Będę używał, reklamował, kibicował dalszym projektom.

      pozdrawiam,

      Piotr

    • Dzięki za miłe słowa! Dużo zależy od konkretnych warunków w danym miejscu i dniu, ale generalnie deszcze, nawet ulewne i wielogodzinne, nie są aż tak straszne.

      Napinacze w narożnikach są na stałe, ale w razie awarii możemy je wymienić – przy czym dotychczas nigdy nie zawiodły, ani w rękach naszych, ani użytkowników.
      Detali nie oferujemy do sprzedaży osobno.

    • Po weekendowym froncie i bardzo intensywnych opadach w zachodniej Polsce mogę tylko potwierdzić, że Duch, Otul i ja w nim nie przemokliśmy w ogóle. Tym razem tarpem byla Heksa. Trzeba tylko pamiętać o:
      1. Musi wisieć nisko i możliwie szeroko – z tarpu spływają potoki wody, które potrafią całkiem chlapać, jeżeli krawędź jest zbyt blisko. Chyba, że Lesoviki wymyślą w Heksie 2 rynny i retencję wody 🙂
      2. Taśma nośna (środek symetrii) powinien być zawieszony równo z cięciwą hamaka – nie jest to wcale oczywiste, u mnie tarp układa się trochę inaczej, niż hamak.
      3. Po ulewie w lesie tarp jest dość brudny. Składanie wszystkiego na mokro wymaga wprawy, żeby nie upaćkać całości.

      Generalnie jest bardzo przyjemnie i komfortowo. Zaznaczam, że nie mam nic wspólnego z „survivalem” – w lesie się po prostu, od dziecka, dobrze czuje a Lesovik wydatnie w tym pomaga. Czasu tam spędzonego na pewno nie nazwałbym „przetrwaniem” czy inną walką.

      pozdrawiam,

      Piotr

    • To taki trick podpowiem, bo faktycznie tarp po deszczu to lekkie utrudnienie – zazwyczaj mamy ze sobą na biwaku pieluchę tetrową, która pełni wszelakie funkcje (ręcznik, chusta, obrus, worek na składniki kulinarne, worek na przedmioty). Gdy zbieramy biwak na powrót do domu, pielucha odgrywa swoją ostatnią rolę weekendu i wycieramy nią tarp. Jest wtedy czystszy i w zasadzie od razu suchy, co maksymalnie skraca potrzebę suszenia go potem w domu.

  8. Świetny pomysł, ja używam skarpety, ale to tajemnica.
    Tetra będzie znacznie lepsza.

    Teraz się za to zastanawiam, jak go doczyścić w domu, przed sezonem jesienno-zimowym, kiedy pogoda nie pozwala na suszenie na zewnątrz, a w środku brakuje miejsca. Może lepiej nie ruszać ?

    pozdrawiam,

    Piotr

  9. Zastanawia mnie jakie są minimalne wymiary tarpa pod którym hamak DUCH byłby odpowiednio osłonięty przed deszczem. Z jednej strony hamak ma 3m i tarp 3×3 wydawałby się naturalnym wyborem, ale czy wieszając tarp na ukos wasz tarp SOLO 260 x 260 cm też nie dałby rady?

    • SOLO jest tarpem o kształcie trapezu z wąską częścią od strony nóg – tam ma on 160 cm szerokości. Rozwieszanie go po przekątnej da w przybliżeniu grzbiet o długości 330 cm, ale będziesz musiał samodzielnie dorobić odciągi (SOLO ma tylko dwa, bo jest projektowane do rozstawiania na ziemi).

  10. Mam pytanie odnośnie modeli HEKSA i GROZA. Mianowicie mówicie, że HEKSA lepiej się sprawdzi do hamaka, a jak to wygląda z wszechstronnością tarpów w rozkładaniu na ziemi? Czy z HEKSY można stworzyć takie same konstrukcje jak z GROZY (np. namiot zamknięty, schron itp.)?

    • GROZA daje więcej możliwości zabawy, a w przypadku HEKSY masz dostępne takie rozwieszenia:
      • daszek dwuspadowy (klasyk)
      • daszek jednospadowy (połowa tarpa albo cały)
      • daszek dwuspadowy z podniesionym bokiem – „pawilon”.
      Te trzy rozwieszenia możesz stosować zarówno na drzewach nad hamakiem, jak i tuż przy ziemi śpiąc na macie, Heksę wieszasz wtedy nisko do drzew lub wspierasz na kijkach trekkingowych.

  11. Mam pytanie co do wyboru tarpa do hamaka:
    -czy Heksa będzie równie dobrze chroniła przed deszczem (np. zacinającym) jak Groza w ustawieniu ~zamkniętego namiotu? A może wtedy hamak będzie już trochę wystawał z „zamkniętej” Grozy i na końcach może zamoknąć?
    -Druga sprawa to czy w „zamknietej” Grozie nie będzie problemu z tym, że hamak się trochę kołysze i może przez to na końcach będzie czasami wystawać poza tarp? A może w takim przypadku lepiej sprawdziłaby się Groza w ustawieniu „latawca” (czy byłoby to porównywalne z Heksą czy któreś z ustawień sprawdziłoby się wyraźnie lepiej)?
    -krótko mówiąc nie wiem czy do hamaka lepiej sprawdzi się Groza czy Heksa?

    • 1. Generalnie Heksa chroni hamak o tyle lepiej, że jest dłuższa – 360 cm w grzbiecie daje dodatkowe 60 cm ochrony, więc zupełnie znika ewentualny problem deszczu zacinającego od frontu. Ze względu na kształt sześciokąta niemożliwe jest jednak stworzenie zamkniętych drzwi.
      2. Nie, o ile tarp będzie rozwieszony odpowiedni nisko nad hamakiem, a Ty nie będziesz bujał się na metr w bok 🙂 GROZA i HEKSA mają po 300 cm szerokości i naprawdę trudno jest spod nich wystawać na boku, nawet przy naprawdę dobrze rozbujanym biwaku. Przy okazji: huśtanie się w hamaku może być nieszczególnie korzystne dla systemu zawieszenia, który może być wtedy poddany dużym tarciom podczas przesuwania się po drzewie.
      3. Ustawienie na „latawiec” lub innymi słowy „diament” jest ogółem przez nas niezalecane, ponieważ oferuje wyłącznie dłuższe krycie grzbietu kosztem znacznego osłabienia boków, które są wtedy zakotwiczone tylko jednym odciągiem. W razie silnego bocznego wiatru taki tarp będzie bardzo mocno pracował i uginał się na wietrze, szczególnie że dochodzi wtedy jeszcze zjawisko skośnej rozciągliwości materiału. To zjawisko dotyczy wszystkich tarpów kwadratowych i prostokątnych. Latawiec / diament nadaje się tylko na pogodę bezwietrzną.
      4. Osobiście od bardzo dawna używam już tylko Heksy i jest to zdecydowanie mój faworyt.

      /Rafał

Pozostaw odpowiedź silesian

Jak dbać o produkty LESOVIK? Czytaj więcej Jak wieszać hamak Czytaj więcej Wybór miejsca na hamak Czytaj więcej Biwak hamakowy w warunkach zimowych Czytaj więcej Najważniejsze węzły Czytaj więcej Porady i sztuczki Czytaj więcej