Lesovik w Peru
14 marca 2016

Lesovik w Peru

Czołem!

19 lutego wróciła z Peru do kraju wyprawa Emila Witta „Spirit of the selva vol.2” – 40 stopni, niezwykli Ashaninkas, spadanie z wodospadu, uciekanie przed bykiem, gonienie złodziei, zapadające się drogi, ukąszenia mrówek, węże, rozprawy sądowe, kręte rzeki, wysokie Andy, bijący grad, trawersy i tukany!

lesovik hammock hamak peru camping

W wymagających warunkach lasów równikowych korzystano z naszego wyposażenia – hamak Pantera, tarp Groza, moskitera Magla i zawieszenie Smuk dawały schronienie członkom wyprawy przez cały czas jej trwania. W Andach dotarliśmy na wysokości bliskie 4000 m n.p.m.

emil-3

Główny organizator i kierownik wyprawy tak opisuje wrażenia związane z noclegiem z Lesovikiem:

Ogromne podziękowania dla Firmy Lesovik, za hojne wsparcie naszej kolejnej amazońskiej wyprawy z cyklu ,, Spirit of the selva vol.2’’! Firma Lesovik wyposażyła nas w hamak „Pantera”, moskitierę „Magla”, tarp „Groza” oraz genialny system zawieszenia hamaków „Smuk”! Warunki, w jakich działaliśmy podczas naszej wyprawy były bardzo wymagające, jako że działaliśmy pieszo na terenach niezamieszkałych przez człowieka, „dom” musieliśmy sobie stworzyć sami. Do tego musiał być lekki, bo przenoszony każdego dnia na plecach!

emil-5

Pod koniec całego dnia marszu po równikowym lesie deszczowym (o godz. 18 zapada tam zmrok) przychodzi pora na to, aby błyskawicznie zapewnić sobie schronienie przed deszczem, podnoszącymi się rzekami oraz dzikimi zwierzętami. Idealnym oraz kompletnym rozwiązaniem okazuje się wtedy hamak, moskitiera oraz plandeka jako dach. Bardzo ważne jest tempo rozbijania takiego obozowiska, gdyż zmrok w Amazonii zapada w ciągu 15 minut.

emil-4

Jak genialny okazał się do tego system zawieszenia Smuk! Zamiast metodą prób i błędów przywiązując i rozwiązując hamak od drzewa i dopasowując długość linki, po prostu robi to jeden raz! Obwiązujesz drzewo paskiem i potem tylko pociągając za żółty sznurek regulujesz sobie stopień naprężenia hamaka. Absolutny hicior, zaoszczędziłem mnóstwo czasu dzięki temu! A to takie proste!  Podczas wyprawy spałem w hamaku Pantera.

emil-7

Był on wygodny, odpowiednich rozmiarów, wytrzymały oraz nie szeleścił bezlitośnie całą noc. Na zimne plecy miałem swój genialny sposób ładowania do środka hamaka karimaty Bundeswehry, która nadawała mu foremności oraz genialnie izolowała od nocnego chłodu. Przed komarami aktywnymi głównie w nocy chroniliśmy się w moskitierach Magla.

emil-6

Dobry mocny materiał i gęsta siatka, skutecznie chroniły nas przez całą wyprawę przed niebezpiecznymi chorobami tropikalnymi, które najczęściej właśnie komary roznoszą. I bez szczepionek się obeszło! Ważne jest też to, że w tym modelu moskitiery na jej samym dole jest sznurek, który pozwala skutecznie ściągnąć całość siatki i stworzyć swoisty kokon szczelnie chroniący przed falą latających gnojków.

Nasze hamaki i moskitiery i całe obozowisko firmy Lesovik oczywiście było przykryte porządnym tarpem Groza. W końcu znalazłem solidny daszek wyprawowy odpowiednich rozmiarów!

Nie dość, że zmieściliśmy pod nim dwa hamaki to jeszcze zmieściła się pod nim cała reszta bajzlu obozowego! Chronił nas doskonale przed zacinającym deszczem, a jego wytrzymałość była tak duża, że wielkie ilości dymu z ognisk palonych mokrym drewnem nie wypaczyły jego właściwości technicznych.

Podsumowując, totalna rewelacja, wszystkie elementy sprzętu obozowego sprawdziły się perfekcyjnie, w możliwie najtrudniejszych warunkach. Bardzo dziękujemy firmie Lesovik za wsparcie naszej wyprawy, życzymy samych sukcesów, oraz wszystkim szczerze polecamy ich produkty! W końcu mamy 100% polską produkcję!

Zapraszamy serdecznie na oficjalny blog wyprawy i podróży Emila – znajdziecie tam więcej barwnych opisów jego podróży.

Sprzęt wykorzystywany na wyprawie „Spirit of the selva vol.2”

Jedna odpowiedź do “Lesovik w Peru”

Dodaj komentarz